sobota, 9 stycznia 2016

Rozdział Czterdziesty Trzeci część 2/3

*Dzień rozprawy  sądowej *
- Kochanie jesteś gotowa? - Do pokoju wszedł Lou.
- Nie. - powiedziałam cicho.
- Musimy już jechać. Perrie już wzięła Nonę na zakupy i na lody.
- Boję się. - spojrzałam mu w oczy.
- Jestem przy tobie. Nie opuszczę Cię kochanie.- wstałam z łóżka i wtuliłam się w niego.
- Obiecujesz?
- Obiecuje.  Chodź na dół. Kylie i twoja babcią czekają. - kiwnelam  głową odrywając się od niego. Chwyciłam czarną kopertówke i zeszłam na dół. Babcia ubrała długą elegancką, czarną  spódnice i białą bluzkę.
Kylie ubrała ładną białą sukienkę sięgającą za kolano i czarne obcasy. W ręku trzymała czarną kopertówke. Louis ubrał szary garnitur, a ja czarną  sukienkę i tego samego koloru buty.
Droga do sądu mimo że trwała -jak na Londyn, tylko pół godziny, mi wydawało się że jedziemy kilka godzin. Gdy wkońcu zaparkowaliśmy pod budynkiem, sparaliżowało mnie na siedzeniu. Nie byłam w stanie się ruszyć. Mimo że wszyscy już wyszli z samochodu, ja dalej w nim tkwiłam. Widziałam jak Lou coś mówi do babci i Kels po czym obydwie wchodzą do budynku. Natomiast on sam skierował się ku samochodowi.
- Kochanie chodź, idziemy.
-Nie mogę. Boje się. 
Louis w tym momencie przytulił mnie mocno do siebie i wyciągnął z samochodu. 
- Pamiętaj kochanie jestem z tobą. Będę caly czas przy Tobie.
-Cały czas?
- Caly czas. Na zawsze, do końca naszego życia. 
- Kocham Cię bardzo. - Wyszeptałam w jego ramię. 
- Ja ciebie też maleńka. A teraz naprawde musimy iść. 
Kiwnelam głową i mocno ściskając jego rękę weszliśmy do sądu gdzie przywitaliśmy się z naszym adwokatem. 

*Anonim*

Ukrywając się dokładnie obserwowałem budynek sądu. Muszę czekać na odpowiedni moment. Uda mi się ich schwytać. Będą cierpieć tak jak cierpiałem ja. Na koniec zabije ich. Pomszcze smierc mojego ojca. To wszystko przez nich. 

*Louis Pov's* 

-Proszę wstać. Sąd najwyższy wszedł.
Wszystko przebiegało w miarę spokojnie. Oprócz płaczu Danielle gdy zobaczyła swoich rodziców. Bardzo starałem się ją uspokoić, Sąd powoli zbliżał się do momentu gdzie będzie przesłuchiwana Danielle. 
No i nadeszła jej kolej.
- Proszę przedstawić swoją wersję wydarzeń. 
- To było tak wysoki sądzie. Siedzieliśmy w domu, rodzice właśnie wychodzili, powiedzieli żebyśmy nie wychodzili z domu bo jest niebezpiecznie. Pilnowalam mojej siostry gdy nagle ona zniknela. Ruszyłam do kuchni i zobaczyłam jak wgapia się w pikajaca mikrofalowke. Powiedziała mi że ona nic nie nacisnela i ze mikrofalowka się nie kreci. Popatrzylam na uciekające liczby. Było jeszcze 10 minut. Spanikowalam i zaczęłam zbierać wszystkie potrzebne rzeczy, wzięłam Nonę i wyszlysmy na dwór. Ucieklysmy wystarczająco daleko. Dzwoniłam do rodziców ale oni nie odbierali. W ogóle już nie było takiego numeru. - Przez całą opowieść płakała, trzymałem jej rękę uspokajająco ja glaszczac. 
- Proszę mi powiedzieć gdzie zatrzymalyscie się z siostrą? 
- W hotelu.- pomysłem, to tam ja poznałem i na początku zwyzywałem. Spuściłem momentalnie glowe w dół przypominajac sobie to zdarzenie . 
- W hotelu. - Odpowiedziała.
- A skąd miałaś na to pieniądze? 
- Jak już mówiłam wzięłam potrzebne rzeczy, były to również moje  kieszonkowe jak i kieszonkowe Nony. Później nocowałam u przyjaciółki. 
- Rozumiem...  - cała rozprawa przebiegała jak w każdym filmie. Jej rodzice nie przyznawali się tłumacząc się jakimiś głupotami. Zeznawala też jej babcia, Kelsey, mama Kelsey, Sąd w obecności tylko jej babci, przesluchal także Nonę. Moim zdaniem to głupota, ta mała powinna teraz być z Liamem czy z Zaynem tak jak było ustalone ale sąd chciał aby ona była na tej sprawie.  
Po przesłuchaniu Nony i następnie krótkiej przerwie, Sąd ogłosił wynik. 
-.....  Są skazani na 16 lat pozbawienia wolności...  - Reszta mnie nie interesowała. 




**** 
Jeju tak bardzo was przepraszam, miałam ten rozdział zaczęty i postanowiłam go teraz szybko skończyć gdy przeczytałam wasze komentarze. :') rozdział jest nie sprawdzony i pisany na telefonie więc błędy na 200% są. 
Szybkie wyjaśnienia :
Brak weny
Szkoła
Poprawianie ocen
Chłopak
Brak czasu
Przyjaciele
...
Chyba rozumiecie :) dzisiaj jeszcze jak wroce od chłopaka, postaram się napisać następna cześć. Więc może jutro pojawi się ona na moim blogu.

...
W nowym roku życzę wam :
Zdrowia
Szczęścia
Miłości
Radości
Dobrych ocen w szkole
Samych sukcesów
I żebyście byli cierpliwi bo jak widzicie trzeba trochę czasu aż się ogarnę i coś napiszę
Uwielbiam czytać komentarze od was bo to motywuje a jak weszłam i zobaczyłam ich aż 11 to mnie zatkało i powiedziałam że muszę się wziąć w garść i coś dla was napisać ..
Uwielbiam was, to wy dajecie mi wene do dalszego pisania. Pewnie już dawno bym zawiesila bloga no ale nie mogę dla was :( pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia w następnym rozdziale ;*

1 komentarz:

  1. Rozdział GENIALNY. ^^
    życzę Ci zdrowia, szczęścia, WENY, sukcesów w szkole i wgl spełnienia marzeń ;**
    P.S.
    Oj tam, że po świętach i sylwestrze xD

    OdpowiedzUsuń