poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział Czterdziesty Pierwszy

*Danielle POV*

- Babciu pójdzieemy na lody? - zapytała Nona babci.
- Tak kochanie, możemy pójść. - odpowiedziała jej. - Danielle? Musimy porozmawiać. - powiedziała do mnie a ja kiwnęłam głową. Weszłyśmy do ulubionej kawiarenki Nony, gdzie był kącik zabaw. Babcia zamówiła lody i kawy a dla Nons gorącą czekoladę, usiadłyśmy przy stoliku a mała brunetka pobiegła bawić się gdzie były już inne dzieci.
- Coś się stało babciu? - spytałam
- Dzisiaj rano dzwoniła do mnie twoja matka.
- Po co?
- Chciała żebym załatwiła jej i twojemu ojcu prawnika.
- Co chciała? Czy ona jest nie normalna? Przecież ona jest na straconej pozycji od razu.
- Nie denerwuj się kochanie. Wygrasz tą sprawę. W końcu Louis załatwił bardzo dobrego prawnika. Masz bardzo fajnego chłopaka.
- Czekaj. Co zrobił Lou?
- No wynajął prawnika. Nie mówił Ci? Wczoraj do mnie zadzwonił.
- Muszę napisać sms. - pokiwałam zrezygnowana głową.
"Prawnika? Serio? Wiesz że nie mam pieniędzy na takie rzeczy..."
Odpowiedź przyszła niemal od razu.
" Ale ja mam. Wygramy to kochanie<3"
Już miałam odpisywać gdy przyszło nasze zamówienie.
- Dziękuję. - podziękowałyśmy, a ja wstałam od stolika aby pójść po Nonę.
- Kochanie chodź, przyszły lody. - powiedziałam a ona z wielkim uśmiechem wróciła ze mną do stolika.
Po zjedzonych lodach i wypitej czekolady przez Nonę, dziewczynka wróciła do zabawy a my z babcią zaczęłyśmy pić naszą kawę.
- Danielle, myślę że lepiej będzie jak Nona zostanie ze mną po rozprawie sądowej i dopóki się nie ustatkujesz. Jak będziesz pełnoletnia będziesz mogła przejąć pełnoprawną opiekę nad nią i wtedy ją weźmiesz.
- Nie chcę Ci jej zwalać na głowę babciu.
- O to się nie martw. Spędzanie czasu z małą, sprawia mi tylko przyjemność.
- Sama nie wiem.
- Będziesz przecież mogła ją odwiedzać, a do 18 zostało ci tylko 6 miesięcy. To wcale tak dużo nie jest.
- No okej. - westchnęłam zgadzając się.
Ja odpisałam Lou.
"Wygrałabym to nawet bez prawnika. Ale dziękuję ;) Oddam jak tylko będę miała."
"Nie musisz mi oddawać nic. To co moje to i Twoje :* Kocham Cię <3" - odpisał.
Już nic nie odpisywałam.
Wypiłyśmy z babcią kawę i wróciłyśmy do domu. 
Udałam się do pokoju i zadzwoniłam do Kels.
"- Dan?! W końcu się odezwałaś!
- Tak. Co tam u was?
- Bez Ciebie nudno. Wszyscy tu tęsknimy za Tobą.
- Wracam za trzy dni. Co u Louisa? - spytałam.
- Odkąd wyjechałaś, siedział cały czas w pokoju ale ostatnio chodzi już uśmiechnięty i cały czas gdzieś wchodzi.
- Pisałam z nim dzisiaj. Wynajął mi prawnika.
- Awww. Słodko.
- Nie wiem gdzie mam się zatrzymać. Ale chyba pojadę do cioci.
- Gdzie? Przecież twoja ciocia mieszka 100km od Londynu. Nie denerwuj mnie dziewczyno! Wracasz do nas. Louis się ucieszy.
*- Co ja?* - usłyszałam w tle.
- Danielle chce wrócić, ale nie tutaj tylko do cioci. - powiedziała mu a ja miałam ochotę ją udusić.
*-Co? Daj mi ją* - powiedział a ja zacisnęłam powieki.
- Danielle? - usłyszałam jego głos.
- Tak? - spytałam i usłyszałam jak wypuszcza powietrze.
- Tęsknię za Tobą. - powiedział a moje serce zabiło 2 razy mocniej.
- Ja.. Ja za Tobą też.
- Wróć tutaj kochanie. Proszę wróć do mnie.
- Louis...
- Obiecaj mi to. Proszę.
- Obiecuje. - szepnęłam ale tak żeby mnie usłyszał.
- Kocham Cię Danielle.
- Też Cię kocham.
- Odebrać Was z lotniska?
- Jeśli byś mógł.
- Kiedy?
- Za trzy dni o 15.
- Okej. Będę.
- Dasz mi jeszcze Kelsey?
- Tak, oczywiście. Kocham Cię.
- Ja ciebie też.
- Dani? - usłyszałam głos przyjaciółki.
- Uciekam już spać Kels.
- Okej.
- Dobranoc.
- Dobranoc. - powiedziałam i rozłączyłam się."
Wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Napuściłam wodę i zaczęłam szykować kąpiel dla Nony.
Gdy było już gotowe, zakręciłam wodę i zeszłam na dół po siostrę.
- Kochanie, chodź się kąpać.
- Muuszę?  - wydęła wargi, odwracając głowę od telewizora.
- Tak. Już jest późno.
- Okeej. - Westchnęła i udała się ze mną na górę.
Wykąpałam ją i ubrałam w piżamę.
- Teraz przeczytam ci bajkę i... - zaczęłam gdy mi przerwała.
- Nie. Ja chcę żeby babcia mi poczytała.
- Babcia...
- Poczytam jej. - babcia weszła do pokoju i wzięła książkę, wyganiając mnie z pokoju.
Sama udałam się pod prysznic i szybko się umyłam.
Ubrałam piżamę i udałam się do łóżka.
Zaraz po tym zasnęłam...


------
ZABIJCIE MNIE.. Napisałam go. WKOŃCU.. Ostatnio nie miałam czasu (jak zwykle) ale OBIECUJĘ się poprawić. Jak nie to podam wam mój adres i możecie mnie udusić ;)))

4 komentarze:

  1. Chętnie �� a co do rozdziału to nie mogłam się doczekać xxx Justine

    OdpowiedzUsuń
  2. Wkońcu :) Rozdział świetny i czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ;) czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń