poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział Trzydziesty Dziewiąty

*Danielle POV*

- Proszę przestań. - Załkałam.
- Zamknij się kurwa!  - Krzyknął uderzając mnie w policzek. Zaniosłam się większym płaczem za co znów oberwałam.
- Chodź tu szmato. - Pociągnął mnie za włosy przyciągając do siebie. - Teraz się zabawimy. - Wyszeptał w moje ucho.
*
Obudziłam się cała zalana potem. Znów ten jebany koszmar.  Śni mi się co noc odkąd do naszego domu ktoś się włamał - czyli równy tydzień. W tym czasie Louisa widziałam może z 4 razy. Nie było go w domu,  a gdy już wrócił był kompletnie zalany w trupa. Popatrzyłam na miejsce obok. Jak zwykle - puste. Z moich ust wydobył się szloch. Położyłam głowę na poduszkę i zaczęłam niekontrolowanie płakać.

*Louis POV*

- To samo. - Wybełkotałem do barmana stojącego za ladą.
Co robiłem w barze? Myślałem. W domu nie mogłem tego robić. Nie mogłem patrzeć na moją Danielle, która jest załamana. I tym co się dzieje i moim stanem. Gdy wracałem do domu, Danielle już spała a z jej oczu wydobywały się łzy. Nie spałem z nią w łóżku. Zazwyczaj lądowałem na kanapie nie mogąc znieść stanu w którym znajduje się moja dziewczyna.
Popatrzyłem na zegarek. 4 rano.  Trzeba już wracać. Wysłałem do Liama sms. On jak co-dzień przyjechał po mnie. Tym razem nie był sam.

*Danielle POV *

Usłyszałam przekleństwo z korytarza. Po cichu zeszłam na dół i zobaczyłam Liama ubierającego buty.
- Liam?
- Danielle? Czemu nie śpisz?
- Nie mogę spać.
- Płakałaś? - Spytał podchodząc do mnie.
- uhmm. Miałam koszmar. Gdzie jedziesz? - Szybko zmieniłam temat.
- Po Louisa. - Westchnął.
- Czy ja mogę jechać z Tobą?  - Nie do końca byłam pewna czy chce się teraz z nim widzieć.
- Okej.
- Daj mi 5 minut. - Powiedziałam i pobiegłam na górę. Za chwilę byliśmy już w drodze po Louisa.

*Louis POV*

- Co ty tu robisz?  - Wybełkotałem do stojącej przede mną brunetki.
-Ja się pytam co ty robisz.  Nie ma Cię w ogóle w domu do cholery. Nie ma dnia żebyś ty nie był pijany. A ty się mnie pytasz co robię! - Krzyczała a ludzie zebrani tutaj zaczęli się nam przyglądać.
- NO I PO CHUJA SIĘ GAPICIE! - Krzyknąłem do nich, a oni zajęli się swoimi sprawami.
- Chodźmy przed klub. - Liam zaproponował na co przystałem.
Liam otworzył samochód, wsiadając do środka.
- Możemy porozmawiać? - chwyciłem ją za ramie. 
- O czym chcesz rozmawiać? - zapytała wyrywając rękę i odwracając się w moją stronę. Widziałem jej załzawione oczy. Płakała. Płakała przeze mnie. Jestem skończonym chujem.

*Danielle POV*

Stałam patrząc się na reakcję Lou. Stał wlepiając we mnie swój wzrok.
- O czym chcesz porozmawiać? - powtórzyłam pytanie.
- O tym dlaczego Ty to robisz?
- Co ja robię? - wytrzeszczyłam na niego oczy.
- To. Dlaczego tu jesteś? Nikt nie kazał Ci tu przyjeżdżać. - machał rękami na wszystkie strony. Zabolało. W chuj zabolało.
- Masz do mnie pretensje o to że się o ciebie martwię?! Jak tak ma to wyglądać to ja dziękuję. - powiedziałam  załamując się na końcu. Pokręciłam głową a fala łez znów mnie zalała.

*Louis POV*

- A może Ty chcesz ze mną zerwać? - uniosłem wysoko brwi.
- Co? Nie. Wracajmy do domu. - powiedziała i wsiadła na tylne siedzenia.
Ja usiadłem z przodu, a Liam odpalił auto.
Czy ona chciała ze mną zerwać? Mam nadzieje że nie. Nie przeżyłbym tego. 
Bez niej nic nie ma sensu. Kocham ją. Ale nie mogę nic poradzić na to że ostatnio mam gorsze dni.
Z moich przemyśleń wyrwał mnie Liam. 
- Wychodzisz? Już jesteśmy. - spytał patrząc na mnie smutnymi  oczami. Pokiwałem głową i wysiadłem.
Wszedłem do domu i udałem się do swojego pokoju.
Nie było w nim Danielle czyli poszła się wykąpać. 
Położyłem się na łóżku a moją głowę znów zalała fala myśli.

* Danielle POV* 

Wyszłam z łazienki i spojrzałam na śpiącego Louisa. 
Zalogowałam się na komputer i sprawdziłam odloty do Los Angeles.
Myślę że tydzień u babci, dobrze mi zrobi.
Najbliższy lot był jutro o 10 rano. Zabukowałam bilet i napisałam do babci, informując ją że jutro będę u niej. Wyciągnęłam walizkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy, położyłam się spać.

*następny dzień, 8rano*

Jestem już prawie gotowa. Wszyscy jeszcze śpią co mi odpowiada.
Zamówiłam już taksówkę i właśnie piszę do kartkę do Louisa.

"Przepraszam ale musiałam wyjechać,
Męczyłam się tu a to nie było dobre ani dla mnie, ani dla nikogo.
Będę u babci. 
To była spontaniczna decyzja gdy Ty już spałeś. 
Myślę że taka  rozłąka dobrze nam zrobi. 
Nie wiem ile mnie nie będzie. Ale dwa tygodnie najmniej.
Zajmuj się dobrze Mili.
Jeszcze raz przepraszam. 
Kocham Cię xx
Twoja Danielle x"

Kartkę umieściłam na biurku i po cichu wyszłam z pokoju zabierając walizkę. 
Wyszłam na zewnątrz, bo tak było bezpieczniej. Przynajmniej byłam pewna że nikogo nie obudzę. 
Po zakluczeniu domu, wystarczyło czekać na taksówkę. Nie długo po tym przyjechała i zabrała mnie na lotnisko. 

*Louis POV*

*godzina 9.50*

Zostawiła mnie.
Kartka którą trzymałem wyleciała mi z ręki. Sam upadłem na kolana chowając twarz w dłoniach.
Tak porpostu mnie zostawiła, wyjechała.
"Myślę że taka  rozłąka dobrze nam zrobi." - jak mogłem być taki głupi.
Dlaczego byłem taki głupi? 

***
No hej Xd napisałam go..  Taki dziwny bo mieszany ale moim zdaniem pasuje :) widzę że jest coraz mniej komentarzy no ale okej.  Najwidoczniej kilka osób odeszło :) dobra wiec mamy juz rok 2015 a,ja chociaż boli mnie głowa i ogólnie jestem bardzo chora - napisałam dla was ten rozdział <3 szczęśliwego Nowego Roku <33

7 komentarzy:

  1. Super rozdział tylko szkoda że go "zostawiła". Nie mogę się doczekać nexta. Szcześliwego nowego roku. Kocham.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czekam nn! Ten bardzo mi się podoba. Kiedy będzie coś o Perrie? Tęsknię za nią!

    OdpowiedzUsuń
  3. JESTEM UZALEŻNIONA, tak jestem uzależniona od tego opowiadania. Brakuje mi przymiotników żeby je opisać, bo genialne to stanowczo za mało. To teraz postaw się w sytuacji UZALEŻNIONEJ mnie, która codziennie wchodzi na Twojego bloga z nadzieją na nowy rozdział, na który czasami trzeba sporo poczekać, ale nie ważne, bo jak mają one być takie to ja mogę poczekać, bo warto ! Ale jakby Ci się udało dodawać rozdziały trochę częściej to będzie mega. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszamy do naszego spisu oraz ocenialni opowiadań! :)
    http://wykaz-opowiadan.blogspot.dk/
    http://werdykt-wilka.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty!!!!
    Już się nie mogę doczekać co zrobi Lou po tym jak się dowiedział ze Danielle wyjechała !!!
    Czekam z niecierpliwością na next'a!!! /K.

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebisty rozdzial czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń