poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział Dwudziesty Dziewiąty część pierwsza

Kiedy ten facet przyjdzie? Siedzimy już tu trzy i pół godziny. Chcę podejść do Lou i go przytulić. Ale oczywiście nie mogę. Ten psychopata mnie trzyma a jak Louis chciał podejść to ten dupek przywiązał go do krzesła.
- Zastanawia mnie czy jesteś dobra w łóżku skoro Tomlinson cie chce. - gdy to powiedział Louis zaczął się szarpać.
- Kurwa spierdalaj od niej! Nawet jej nie dotykaj!
- Jesteś bezradny Tomlinson. Mogę ją tu nawet zgwałcić a ty gówno zrobisz. - powiedział kładąc rękę na moje udo. Jego słowa mnie przestraszyły. Nigdy jeszcze TEGO nie robiłam. Z moim poprzednim chłopakiem, największe zbliżenie jakie mieliśmy to był JEDEN pocałunek z języczkiem. Nic więcej.
Na moje szczęście ktoś zaczął walić do drzwi.
- W końcu. - chłopak z lokami na głowie wstał żeby otworzyć. Gdy tylko zniknął z mojego punktu widzenia, rzuciłam się do Lou żeby go odwiązać. Gdy tylko wstał na nogi przyciągnął mnie do swojej piersi szepcząc jak bardzo mnie przeprasza.
- Chce jeszcze kase. Pamiętaj masz fory. - Styles zaglądnął do salonu i wyszedł.

*2 godziny później*

- Napewno wszystko w porządku? Nic ci nie zrobił? - Louis kolejny raz mnie o to zapytał.
- Na 100 procent. Po prostu mnie przytul i ok. - powiedziałam.
- Jesteś roztrzęsiona. Widzę to.
- Louis wszystko ok. Jestem jeszcze troszkę przerażona ale jest ok.
- Napewno?
- Napewno. - pocałowałam go lekko w policzek i wróciliśmy do oglądania filmu. Ta 'niespodzianka' nie wypaliła i jest przełożona na za tydzień. Wszyscy to zrozumieli i nie zagłębiali się w szczegóły. 
- Idę się wykąpać. - oznajmiłam wyrywając się z jego uścisku.
- A buzi? - zrobił maślane oczy więc pocałowałam jego policzek. - Nie tu. - Tym razem pocałowałam jego usta. Ruszyłam do pokoju Lou skąd wyciągnęłam piżamę. Udałam się prosto pod prysznic a po 20 minitach znów schodziłam na dół. Gdy byłam kilkanaście kroków przed salonem usłyszałam znajomy, damski głos.
- Kelsey. - wparowałam szczęśliwa do pokoju.
- Dani. - zapiszczała podbiegając i wtulając się we mnie.
- Tak bardzo tęskniłam. - mruknęłam w jej ramie.
- Ja za tobą też.
- Ej ale to ty ignorowałaś moje telefony. - dodałam z oburzeniem.
- Nie chciałam ale ta cała niespodzianka. Wygadałabym się. W sumie teraz z trudnością się powstrzymuje. - zapiszczała jeszcze raz mocno mnie do siebie tuląc.

---
wiem że to malutko ale tak dawno nie dodawalam... mam teraz na glowue duzo osobistych spraw + na wakacjach jest kuzynka i obecnie jestem chora... ahh te szczęście :') rozdział zostanie podzielony na dwie lub trzy czesci zalezy ile zajdzie mi napisanie reszty .... mam nadzieje ze sie nie gniewacie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz