poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział Dwudziesty

- Danielle, wstawaj jesteśmy na miejscu. - usłyszałam gdzieś.
- Hmmm.. Jeszcze pięć minut. - wymruczałam chcąc się przekręcić ale uniemożliwił mi to pas bezpieczeństwa którym byłam zapięta.
- Wstawaj. Nona chce już spać. - powiedziała a ja otworzyłam oczy.
- Już. - powiedziałam i wyszłam z taksówki.
Babcia zapłaciła za taksówkę a ja wzięłam dwie przypadkowe walizki pod furtkę gdzie czekała również śpiąca Nona.
- Chodźcie, chodźcie. - powiedziała otwierając bramkę a następnie drzwi wejściowe. Babcia mieszka w naprawdę dużym, ładnym domu.
- Jesteście. - usłyszałam męski głos a po chwili w przedpokoju pojawił się mężczyzna w wieku mojej babci.
- Tak jesteśmy. To jest mój partner Richard. - babcia pokazała ręką na niego.
- A wy to zapewne słynne Danielle i Nona? Babcia cały czas o was mówi. - zaśmiał się.
- Tak, to my. - uśmiechnęłam się.
- Jestem śpiąca. - mruknęła Nona.
- Co? Przecież dopiero jest 16. - Richard się zdziwił.
- Tutaj tak, ale my jesteśmy przyzwyczajone do tamtej strefy czasowej gdzie jest już 22. - wyjaśniłam.
- Ach, no chyba że tak.
- Chodź skarbie, położymy cię spać. - babcia wzięła Nonę i jej walizkę.
- Dani, chodź. Pokażę ci od razu twój pokój. - babcia zawołała mnie. Chwyciłam moją walizkę i ruszyłam po schodach.
- Ile to ma pięter? - zapytałam wciągając ją po niekończących się schodach.
- Dwa. - babcia zaśmiała się z mojej zmęczonej miny. Co jak co ale kondycji to ja dobrej nie mam.
- Na którym piętrze mamy pokój? - uniosłam brwi.
- Na drugim. - odpowiedziała mi.
- Dlaczego tak wysoko? - jęknęłam.
- Zawsze lubiłaś mieć na górze, więc pomyślałam że tam zrobię ci twój kącik gdy do nas przyjedziesz. - posłała mi uśmiech co ja odwzajemniłam tym samym.
W końcu doszłyśmy na górę.
- Za tymi drzwiami jest twój pokój. - pokazała na brązowe drzwi w których był klucz.
- Dziękuje. - powiedziałam i chwyciłam za klamkę, naciskając ją. Były zamknięte. Przekręciłam więc klucz i weszłam do ślicznego pokoju.


Uśmiechnęłam się do siebie i postawiłam walizkę obok szafek. Później to rozpakuje.
Łóżko aż samo się prosiło aby się na nim położyć.  Wyciągnęłam telefon z kieszeni i włączyłam go.
Od razu pojawiły się na ekranie z informacją o tym że mam nie odebrane 3 połączenia i 2 wiadomości.
Dwa połączenia i jedna wiadomość od Kels a kolejne od Louisa.
Przeczytałam pierwszą wiadomość:
"Oddzwoń ;)" od Kelsey. Weszłam na drugą:
"Założyłem skype! tommo1991 zadzwoń o 17 twojego czasu ;*" Uśmiechnęłam się lekko. Za 45 minut zobaczę twarz Lou. Wybrałam numer Kelsey. Odebrała już po dwóch sygnałach.
- Opowiadaj jak tam jest! Jest ciepło? Jakieś ładne dupy? - zaczęła nie dając mi się nawet przywitać.
- Stop! - zaśmiałam się. - Jest tu wręcz gorąco! A jedyną osobę którą poznałam jest chłopak mojej babci. - odpowiedziałam jej.
- Wejdź na skype! - wykrzyczała rozłączając się. Przewróciłam oczami biorąc laptopa leżącego na szafkach i uruchamiając go.
Babcia naprawdę się przygotowała. Gdy laptop się uruchomił, włączyłam internet, wchodząc na program do pobierania. Ściągnęłam skype i po 5 minutach był już zainstalowany.
Zalogowałam się i zadzwoniłam do Kels.
- No w końcu. - mruknęła odbierając. - Pokaż mi te twoje piękne królestwo. - powiedziała a ja obróciłam laptopem w okół jego własnej osi.
- Wow. Nieźle. - mruknęła zachwycona. Zaczęłyśmy rozmawiać o tym jak już bardzo za sobą tęsknimy. W między czasie wysłałam Tomlinsonowi zaproszenie.
Po 30 minutach gadania, do Kelsey przyszedł Liam. Pożegnałyśmy się więc a ja odstawiłam na bok laptopa. Do 17 zostało 10 minut. Zeszłam szybko na dół. W kuchni siedziała babcia.
- Nons już śpi. - oznajmiła mi.
- Okej. Gdzie macie jakiś chleb? - spytałam rozglądając się.
- Usiądź ja ci zrobię. - powiedziała a ja usiadłam na krześle. - Rozmawiałaś z Kelsey? - uniosła brwi.
- Tak, a zaraz ma zadzwonić Louis. - powiedziałam i popatrzyłam na zegarek.
Wzięłam talerz kanapek i kubek herbaty który babcia siłą mi wepchnęła. Gdy weszłam do pokoju odstawiłam to szybko koło łóżka. Akurat wtedy przyszło mi powiadomienie że Lou akceptował moje zaproszenie. Zaraz po tym wyskoczyło mi że chce się ze mną połączyć. Bez zastanowienia nacisnęłam "Odbierz".
- Czeeeść. - pomachałam mu.
- Hej. - wyszczerzył swoje zęby w uśmiechu. - Jak podróż. - uniósł brwi.
- Dobrze, tak myślę. Cały lot i jazdę taksówką przespałam. - powiedziałam na co on się zaśmiał.
Po wymienieniu kilku zdań, zapadła między nami cisza. To była taka przyjemna cisza.
- Chciałabym cię teraz przytulić. - wyszeptałam lecz on to usłyszał.
- Ja ciebie też. - uśmiechnął się pocieszająco. Rozmawialiśmy do północy gdy ja zaczęłam ziewać a Lou kazał mi iść spać.
- Dobranoc. - mruknęłam jeszcze a on odpowiedział mi tym samym, zakańczając połączenie.
Wygrzebałam z walizki piżamę i szczoteczkę do zębów wraz z pastą, po czym udałam się do łazienki.
Wzięłam długi, odprężający prysznic. Jak tylko wyszłam założyłam strój do spania, po czym umyłam zęby.
Gotowa weszłam z powrotem do pokoju. Wzięłam talerz i kubek, po czym skierowałam swoje kroki do kuchni. Umyłam naczynie i podążyłam prosto do łóżka. Wyobraziłam sobie Louisa który leży obok mnie i obejmuje mnie ręką w talii. STOP! Skarciłam sama siebie. Nie mogę tak o nim myśleć. On jest tylko moim przyjacielem.
Kłócąc się z moimi myślami, zasnęłam.

-----------------------

wiem, krótki ale chciałam wam go dzisiaj dodać + miałam kilka spraw do załatwienia....

 

3 komentarze:

  1. Świetne ♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno najpierw się z nim całujesz a potem wracasz do wersji z przyjaciółmi?! Serio? Kogo Dan oszukujesz? xD
    Rozdział cudny @imaginoholic

    OdpowiedzUsuń