sobota, 17 maja 2014

Rozdział Szósty

Auu... Moja głowa. NIGDY więcej alkoholu. - pomyślałam, siadając na łóżku. Powoli stając na puchaty dywan, zauważyłam że jestem przebrana w piżamę.
- Przynajmniej nie spałam w niewygodnej sukience. - powiedziałam do siebie, schodząc na dół do kuchni, gdzie Kelsey siedziała i razem z Noną, oglądały Spongebobe'a.
- Hej. - powiedziałam z chrypką w głosie.
- Cześć. Naszykowałam ci tabletki. Leżą na blacie, obok wody. - Kels odwróciła się na chwilę w moją stronę, po czym znów, z zaciekawieniem oglądała, przygody żółtej gąbki.
Bez słowa weszłam do kuchni, gdzie zauważyłam tabletki. Bez zastanowienia się, szybko je połknęłam, popijając wodą.
- Idę wziąć prysznic i się ubrać. - powiadomiłam je i ruszyłam na górę, wybierając z szafy ciuchy. [KLIK].
Wchodząc pod prysznic, umyłam moje ciało i włosy.
Wyszłam z kabiny, a chłód przeszedł przez moje ciało, więc szybko owijając się ręcznikiem, wysuszyłam moje włosy i związałam je w koka. Następnie, szybko ubrałam czystą bieliznę i ciuchy. Postanowiłam, się dzisiaj nie malować.
- Idziemy na spacer? - spytałam, siadając na kanapie obok siostry.
- Zimno jest. - zmarszczyła nos.
- Też mi się nigdzie nie chce iść. - Kels wzruszyła ramionami.
- Ok. To zróbcie kanapę, idę zrobić coś do picia i jedzenia - powiedziałam i ruszyłam do kuchni, robiąc talerz kanapek z nutellą i trzy kubki kakao. Postawiłam to wszystko na stoliku i wchodząc od koc między nimi wzięłam na kolana talerz i podałam każdej kubek. Popatrzyłam na zegarek. Była godzina 13. Do godziny 17, oglądnęłyśmy dwie bajki - Rio oraz Rio 2. Pewnie oglądnęłybyśmy jeszcze Zaplątani, ale gdy akurat film się zaczynał, ktoś zadzwonił do drzwi.
- Kelsey otwórz. - jęknęłam, przeciągając się.
- Idę, idę. - wygrzebała się spod koca i ruszyła w stronę drzwi.
- Hej? - usłyszałam.
- Cześć.
- Co wy tu robicie? - spytała cicho.
- Przyszliśmy was odwiedzić. To znaczy, ja Ciebie, a Louis, Danielle.
CO?! Jak to Louis? Kelsey! Powiedz że mnie nie ma! - krzyczałam w myślach.
- Jasne, wchodźcie. Danielle jest w salonie. - no dzięki!
- Kto to? - Nona popatrzyła się na mnie.
- Cześć. - usłyszałam za sobą i od razu podskoczyłam. Postanowiła udawać, że nie słyszałam, jak Lam wypowiadał jego imię.
- Louis? Cześć, nie spodziewałam się tu ciebie. - powiedziałam "zaskoczonym" głosem.
- Jak impreza? - zaśmiał się.
- Dobrze. Chyba. Nie wiem, niczego nie pamiętam. - westchnęłam.
- Cześć Nona. Jak u ciebie? - Louis zwrócił się do mojej siostry.
- Dobrze. - wyszeptała cicho.
- Co robiłaś jak siostry wczoraj nie było? - usiadł obok mnie na kanapie.
- Bawiłam się. - powiedziała, a na jej policzki wdarł się rumieniec.
-  A tak właściwie, to po co przyszedłeś? - uniosłam brwi. - Powiedziałam ci wczoraj, że nie chce z tobą rozmawiać.
- Oh, czyżby? Czyli, nie pamiętasz tego jak się do mnie przystawiałaś? I tego, jak prosiłaś mnie o to, żebym cię pocałował? Tego, jak Kelsey chciała cie zabrać do domu, a ty zaczęłaś krzyczeć że nigdzie beze mnie nie pojedziesz? I tego, jak musiałem jechał z wami? Oraz tego, jak musiałem poczekać aż zaśniesz żeby wyjść, bo powiedziałaś, że beze mnie nie zaśniesz? - wymienił z chytrym uśmiechem.
- Co? Ja takich rzeczy, na pewno nie robiłam. - założyłam ręce na klatce piersiowej.
- Zapytaj się Kelsey. - zaśmiał się.
- Kels? - zawołałam przyjaciółkę.
- Słyszałam co mówił i to jest prawda. - odkrzyknęła.
-Nie. O boże jaka siara. - schowałam twarz w dłonie, czując zażenowanie.
- Naprawdę tak robiłam? - podniosłam głowę gdy, Louis opanował swój śmiech.
- Tak.- pokiwał głową.
- Robiłam coś jeszcze? - spytałam z nadzieją, że powie "nie".
- Nie. - wyszczerzył się.
- To dobrze. - westchnęłam z ulgą.

1 komentarz:

  1. Większość czytałam w sql xD Danielle narobiła sb niezłej siary. Tak to jest jak się za dużo pije... ( kubusia oczywiście ) No i w sumie niech tak mówi normalnie a nie po pijaku żałując tego potem. Wtedy by było git. Rozdział jak zwykle grdgiuddbnkofcbkifd ^^ *o*

    OdpowiedzUsuń