poniedziałek, 26 maja 2014

Rozdział Dziesiąty

Wstałam o godzinie 6, od razu skierowałam się pod prysznic. Wychodząc z łazienki, skierowałam się do szafy, skąd wyjęłam strój do szkoły [KLIK]. Ubierając się, chwyciłam telefon i weszłam do pokoju Nony.
- Nona wstawaj. - powiedziałam głośno, a mała już nie spała. - Ubieraj się, zaraz idziemy do przedszkola. - powiedziałam, a Nona od razu mnie posłuchała. Zeszłam na dół, gdzie zrobiłam nam tosty.
- Możemy iść? - spytałam gdy Nona skończyła jeść.
- Tak. - powiedziała i ubrała na siebie kurtkę, a ja poszłam w jej ślady. Napisałam jeszcze kartkę do Kels. "My już wyszłyśmy. Widzimy się w szkole ! Dani xx". Po 10 minutach, dotarłyśmy do przedszkola, gdzie zostawiłam None i sama ruszyłam w stronę szkoły.
Gdy przeszłam pół drogi, mój telefon za wibrował sygnalizując, że dostałam nową wiadomość, na którą zaraz odpisałam.
"Co robisz?"
"Jestem w drodze do szkoły"
"Odbiorę cie o 16. Czekaj."
"Ok."
W kieszeni kurtki, znalazłam słuchawki i podłączając je do telefonu, puściłam Miley Cyrus "23".
Po 10 minutach drogi, doszłam do budynku szkoły. Wchodząc, uderzyły mnie szumy i rozmowy uczniów.
  Wśród tłumu ludzi, wypatrzyłam moją grupę znajomych.
- Siemka! - podeszłam do nich.
- Hej. - odpowiedzieli.
- Gdzie Melanie? - spytałam, rozglądając się.
- Dostała zapalenia płuc. Musi siedzieć w domu. - odpowiedziała Tina. Gdy miałam jej odpowiedzieć, zadzwonił dzwonek. Nie chcąc spóźnić się na hiszpański, powiedziałam żeby ją pozdrowiła i żegnając się ze znajomymi, ruszyłam na trzecie piętro.
*godzina 16*
  Wychodząc z budynku szkoły, od razu w oczy rzucił mi się Lou.  Gdy tylko mnie zauważył, ruszył w moją stronę.
- Cześć Dan. - przywitał się.
- Cześć Lou. Błagam cie, zabierz mnie z tego piekła. - powiedziałam, na co on dziwnie się na mnie spojrzał.
- Coś się stało?
- Nie. Po prostu mam dość na dzisiaj szkoły. Tyle nauki i ci nauczyciele. - wywróciłam oczami.
- Rozumiem. - pokiwał głowa ze zrozumieniem. Gdy tak staliśmy rozmawiając, czułam na sobie wzrok wszystkich innych.
- Idziemy? - spytałam.
- Tak chodź. - chwycił moją rękę i pociągnął w stronę auta.
Podczas gdy wsiadałam do samochodu, mój telefon za wibrował. Odblokowałam telefon i odczytałam wiadomość.
" Moja mama odebrała Nons i obiecala ze sie nia zajmie. Baw sie dobrze xx"
"Podziekuj, dziekuje xx"
  Odpisałam i schowałam telefon do kieszeni.
- Gdzie jedziemy? - odwróciłam się w jego stronę, gdy jechaliśmy już od 10 minut.
- Zobaczysz. - uśmiechnął się w moją stronę. Nic nie odpowiadając, podziwiałam piękne widoki którymi są ruiny domów, po ulicach leżą odłamki dziwnych rzeczy i w ogóle całe to miejsce wygląda jakby, dopiero co przeszło tam tornado.
- Jezu co to za miejsce? - powiedziałam, gdy to się dalej ciągnęło.
- Mój dom. - odpowiedział.
- Co? No nie mów ze ty tu mieszkasz.
- Mieszkam. - wzruszył ramionami.
- O boże. - powiedziałam, gdy zatrzymaliśmy się przy mocno zniszczonym budynku.
- W środku wygląda lepiej. - zaśmiał się z mojej reakcji.
- Mam nadzieje. - mruknęłam.
- Słyszałem. - wyszczerzył swoje zęby.
- Mieszkasz sam? - spytałam, gdy otwierał drzwi kluczem.
- Nie. Z... kilkoma znajomymi.
- Okej. - powiedziałam nie pewnie wchodząc, do jego mieszkania.
- Chodź, chodź. - zaśmiał się z mojej niepewności.
- Tommo to ty? - usłyszałam męski głos.
- Taaa. - odburknął.
- Masz kasę dla Stylesa? - usłyszałam inny głos.
- Kurwa, zapomniałem o tym. - odpowiedział im, prowadząc mnie do salonu, gdzie siedziało jeszcze 3 chłopaków i dwie dziewczyny.
- To jest Danielle. Danielle to jest Niall, Zayn, Justin, Jessica i Perrie. - przedstawił nas sobie.
- Hej. - powiedziałam niepewnie.
- Cześć. - powiedzieli.
- Ona wie? - spytał tajemniczo, jak sadze, Justin.
- Nie, ale chce żeby wiedziała. - objął mnie w talii, a reszta wymieniła się porozumiewawczymi spojrzeniami.
- Okej. - odpowiedzieli.
- Musimy tylko poczekać na Liama. - powiedział Lou patrząc na zegarek w telefonie. - Powinien być tu za jakieś 10 minut. - dodał.
- Dobra, to może my pokażemy Danielle mieszkanie? - spytała różowo włosa wyrywając się z uścisku mulata.
- Jak chcecie. - Tommo wzruszył ramionami a Perrie i Jessica ruszyły w moją stronę.
- Chodź... - pociągnęły mnie w górę schodów.
- Tu znajdują się pokoje chłopaków. Tu jest pokój Zayna, Liama, Justina, Nialla i Louisa. - pokazała na wszystkie pary drzwi, znajdujących się na piętrze. - Każdy pokój ma łazienkę. Pokazałabym ci jak jest w środku ale nie moge.  - Perrie wzruszyła ramionami.
- Możemy tylko wchodzić do pokoi swoich chłopaków. Na przykład ja mogę wchodzić tylko do pokoju Nialla, Pezz tylko do pokoju Zayna. - wytłumaczyła a ja pokiwałam głową na znak że rozumiem. Z powrotem zeszłyśmy na dół gdzie dziewczyny pokazały mi kuchnie, jadalnie, toaletę gdzie mogą skorzystać goście i salon w którym siedzieli chłopcy. Gdy weszłyśmy do salonu wzrok każdego powędrował na moją osobę.
Dziewczyny skierowały się w stronę swoich chłopaków, a ja czując się nieswojo powoli postawiłam kolejny krok wchodząc wgłąb salonu. Zauważyłam że Lou poklepał miejsce obok siebie więc udałam się w jego stronę. Gdy tylko zajęłam miejsce usłyszeliśmy otwieranie drzwi.
- Jesteśmy. - Liam pojawił się w salonie razem z Kelsey.

1 komentarz:

  1. Zwiastun został wykonany ;-)
    Zajrzyj na:zwiastuny-na-blog48.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń